12 June 2015

Ostatnie z serii etui na komórkę

Za oknem upał. Ten tydzień był dość intensywny jeśli chodzi o ilość rzeczy do zrobienia. Nieskończona ilość kolokwiów oraz sporo projektów do oddania. Ale coś za coś. Tydzień przed rozpoczęciem sesji właściwie już zaczynam (i kończę) sesję. W poniedziałek mam egzamin z materiałów ceramicznych. Później muszę tylko oddać 2 projekty z nadprogramowego przedmiotu oraz zdać egzamin z angielskiego, ale to już czysta formalność. W każdym razie czeka mnie weekend pełen nauki. Trzymajcie za mnie kciuki ;)
Dzisiaj prezentuję ostatnie z serii etui na komórkę. Tym razem zrobiłam je dla siebie :)


01 June 2015

Etui na komórkę nr 32

Tak, żyję (gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości) :) Mimo dość luźnego semestru ostatni miesiąc był szalony i cały czas byłam czymś zajęta. Pomysłów też jakoś nie było. Jeśli chodzi o sukienkę to nadal nie znalazłam włóczki w idealnym kolorze. Dodatkowo połowę wakacji spędzę na praktykach w cementowni i podejrzewam, że szydełkowa sukienka nie kwalifikuje się do praktycznych i niezbędnych rzeczy, które muszę zmieścić w dość skromnym bagażu. Zostaje tylko lipiec, żeby się nią nacieszyć. Ale najpierw trzeba ją w ogóle zrobić, a to też trochę trwa. Prawdopodobnie wrócę do tego projektu za rok.
Dzisiaj w końcu miałam czas (i pomysł) na szydełkowanie. W najbliższym czasie szykuje się mała inwazja nowych etui na komórkę. Oto pierwsze z nich, wykonane dla koleżanki z akademika.





29 April 2015

Ciąg dalszy płytkowej historii

Co zrobić, kiedy specjalnie wstajesz wcześnie rano, żeby wybrać się na konsultacje, a tu nikogo nie ma ? Jeśli masz ze sobą laptopa i kabel do przerzucania plików z komórki na komputer to można się zabrać za tworzenie posta, który od dawna czeka na publikację, ale jakoś nie było czasu. 
Dzisiaj ciąg dalszy historii moich płytek. Powoli zbliżam się do końca. 


Wybór szkliwa. Czyli mnóstwo kolorków i trudna decyzja. Wiem jedno: będzie pstrokato :)


W ramach próby szkliwiłam pierwszą płytkę, która nie była wygładzana i stąd koncentracja szkliwa w niektórych miejscach. W niektórych miejscach niezbyt się przyłożyłam i niebieski wchodzi na pomarańczowy. Ale to dopiero moje drugie szkliwienie w życiu, więc myślę, że jest mi wybaczone ;)


Kolejna płytka. Jeszcze świeża.


Gdy połączy się płytki można uzyskać 2 wzory. Taki...


... lub taki.


Jeszcze więcej płytek. Jak teraz patrzę na to zdjęcie to przypomniało mi się, że 2 najnowszych nie wygładziłam przed wypalaniem, bo nie widziałam ich po wysuszeniu. Na szczęście forma była poprawiona (nie to co w przypadku pierwszej płytki - testowej).


Wszystkie płytki poszkliwione. Trochę to trwało. Tym razem grubsza warstwa, mam nadzieje, że wyjdą lepiej niż próbna.


Na koniec filiżanka, którą odlałam w międzyczasie. Czeka na wypalenie.


05 April 2015

Problemy z włóczką...

Chęci  na zrobienie sukienki są, włóczki brak. Maxi Viscose nie do zdobycia w internetowych pasmanteriach (ewentualnie jakąś przegapiłam podczas szukania). Na allegro coś tam jest, ale marny wybór. Chyba muszę się wybrać do stacjonarnej pasmanterii... Mam nadzieję, że gdzieś  znajdę ciemnogranatowe lub bordowe motki.  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...